Samodzielna zmiana koloru przed ślubem – jak uniknąć fryzjerskiej katastrofy na własnym weselu?

3 Czas czytania

Biała suknia czeka już na swój moment, a buty stoją gotowe w pudełku, gdy Ty nagle stajesz przed lustrem z rozjaśniaczem w dłoni. Chęć uzyskania świetlistego blondu tuż przed ślubem bywa silniejsza niż zdrowy rozsądek. Przedweselne emocje potrafią skłonić do najbardziej ryzykownych eksperymentów z wizerunkiem. Zanim jednak nałożysz chemiczną mieszankę na pasma, poznaj twarde zasady, które uratują Twój wygląd w tym wyjątkowym dniu.

Testowanie kondycji włosów przed ślubem – dlaczego internetowe sposoby to błąd

W sieci znajdziesz mnóstwo porad, jak samodzielnie ocenić stan fryzury przed nałożeniem silnej chemii. Największą bzdurą, która krąży po portalach społecznościowych, jest test ze szklanką wody mający sprawdzać porowatość pasm. Wrzucanie włosa do naczynia i obserwowanie, czy utonie, nie ma zupełnie nic wspólnego z rzetelną wiedzą kosmetyczną. O kondycji Twoich kosmyków decyduje ich elastyczność, podatność na łamanie oraz struktura wyczuwalna pod palcami. Jeśli Twoje włosy przypominają w dotyku szorstką wełnę, domowy zabieg zamieni je w suche siano, z którym nie poradzi sobie żaden weselny stylista. Zamiast wierzyć w internetowe zabobony, podejdź do tematu racjonalnie i realnie oceń stan fryzury.

Samodzielne rozjaśnianie włosów w domu – jak zrobić to bezpiecznie bez niszczenia fryzury

Samodzielne rozjaśnianie włosów w domu wymaga ogromnej uważności oraz trzymania się procedur. Potrzebne produkty kupuj wyłącznie w sprawdzonych drogeriach, unikając tych o nieznanym składzie z przypadkowych marketów. Dwa dni przed planowanym zabiegiem bezwzględnie wykonaj próbę uczuleniową na małym fragmencie skóry. Nakładanie preparatu zacznij od końców, przesuwając się stopniowo ku górze, ponieważ ciepło bije od skóry głowy i przyspiesza działanie utleniacza. Przez to zaniedbanie panny młode często lądują z jasnymi plamami na czubku głowy.

Czas działania kosmetyku kontroluj bardzo precyzyjnie, nie opierając się jedynie na intuicji. Zbyt szybkie zmycie emulsji ukaże w lustrze jaskrawy, pomarańczowy odcień, którego na pewno nie chcesz zobaczyć na ślubnym kobiercem. Z kolei przetrzymanie chemii na głowie nieodwracalnie zniszczy i stopi delikatną strukturę pasm. Po upływie wyznaczonego czasu spłukuj włosy letnią wodą przez kilka minut, aby całkowicie zneutralizować procesy zachodzące wewnątrz włókien. Na koniec zastosuj zakwaszającą odżywkę, która domknie łuski i przywróci skórze odpowiedni odczyn. Dzięki temu pasma zachowają blask i będą podatne na układanie.

Koloryzacja włosów – na ile tygodni przed ślubem zaplanować zmianę koloru

Wszelkie eksperymenty z wizerunkiem na kilka dni przed uroczystością to proszenie się o wizerunkową katastrofę. Najlepszy moment na koloryzację przypada na około miesiąc przed zaplanowaną datą ślubu. Taki zapas daje Ci niezbędny czas na to, by kolor naturalnie popracował na włosach i zyskał wielowymiarowość. W razie niepowodzenia masz też kilkanaście dni na wizytę ratunkową u profesjonalisty bez zbędnego stresu i płaczu. Przez ten miesiąc zdążysz również intensywnie odżywić pasma za pomocą masek regenerujących. Zdrowe i elastyczne włosy znacznie lepiej utrzymają ślubne upięcie, które przecież musi przetrwać całą noc intensywnego tańca.

Udostępnij ten artykuł